UROCZYSKO BUCZYNA -Chorzów

Przedruk - Ten sam las różne spojrzenia -www.goniec.info.pl, Nr 25 21 ? 27.06.2007 r.
Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Uroczysko Buczyna” w Chorzowie Batorym znowu stał się podłożem różnicy zdań między urzędnikami z Wydziału Środowiska Naturalnego Urzędu Miejskiego a leśnikami z Nadleśnictwa Katowice. Poszło o zalewisko w lesie, będące efektem szkód górniczych. Zdaniem leśników jest to szkoda w uprawie leśnej, którą w przyszłości trzeba będzie naprawić, czyli najpewniej zasypać. Urzędnicy dostrzegają w oczku wodnym walory przyrodnicze o dużym znaczeniu w skali Chorzowa.





zatopisko

Dopiero po upływie miesięcy doszło do porozumienia między miastem a lasami. Obecnie kolejny raz wyszła na jaw różnica zdań co do wartości Uroczyska Buczyna. Może to potrwać, jako że wyrok na oczko wodne tymczasem znajduje się w zawieszeniu. – Dalej będziemy czekać, co się będzie działo – powiedział Grzegorz Skórczak z Nadleśnictwa Katowice. – Osiadania tam trwają, gdyż eksploatacja jeszcze się toczy. To może potrwać nawet kilkanaście lat. Leśnicy będą czuwać, żeby zalewisko nie powiększało się. W mojej ocenie nie jest tam konieczne zalądowienie, gdyż istnieje możliwość grawitacyjnego odprowadzenia wody. – Czy zasypią, czy grawitacyjnie odprowadzą wodę, na jedno wyjdzie – konstatuje Rafał Brachaczek z UM Chorzów. – Nie będzie oczka wodnego. Ta roślinność wodna, która tam się wytworzyła, zginie. Leśnicy tym się chyba specjalnie nie przejmą. Mają odrębne zdanie co do domniemanej unikatowości oczka wodnego w Uroczysku Buczyna. – Takich miejsc w skali naszego nadleśnictwa, pod względem występowania flory i fauny związanej ze szkodą górniczą, od Imielina po Gliwice jest kilkadziesiąt – uważa Grzegorz Skórczak. – Natomiast uroku dodają stare buki. Na razie chyba nie zanosi się na to, żeby leśnicy i urzędnicy potrafili wypracować wspólne stanowisko co do przyszłości Uroczyska Buczyna. Tylko jak długo można trwać przy swoich zdaniach? mędr








Goniec Górnośląski : W ubiegłym roku leśnicy ścięli obumarłe drzewa, których kikuty tkwiły w zalewisku na terenie Buczyny. Właśnie to poróżniło leśników z urzędnikami. Ci ostatni widzą w tym działanie szkodliwe dla przyrody. Leśnicy wyrażają odmienne zdanie. – Status prawny tego oczka wodnego to jest szkoda górnicza – powiedział Grzegorz Skórczak, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Katowice. – Ponieważ na terenie tego oczka wodnego zostały już podjęte działania związane z likwidacją szkody górniczej, nadleśnictwo stoi na stanowisku, że sprawca jest zobowiązany naprawić szkodę. Kierunek rekultywacji ustala starosta [w tym przypadku prezydent Chorzowa – przyp. red.]. Dla terenów leśnych ma to być kierunek leśny. Gdyby zdecydować się na kierunek rekultywacji nieleśny, to przedsiębiorca górniczy musiałby ponieść opłaty z tytułu wyłączenia tego gruntu z użytkowania leśnego. Jeśli starosta widziałby tam potrzebę istnienia zbiornika wodnego i znalazł na to środki finansowe, to czemu nie. To, że kilka lat temu został tam powołany zespół przyrodniczo-krajobrazowy, nie wstrzymuje prac związanych z zabezpieczeniem terenu. Kopalnia przyznała się do szkody, została podpisana ugoda. W ramach zalądowienia terenu wykonano tam rów odwadniający po to, aby obszar szkody nie ulegał powiększeniu. W 2006 r. zostały na tym zalewisku ścięte martwe drzewa. Nadleśnictwo postąpiło zgodnie z przepisami prawa i w zgodzie ze sztuką leśną, ze względu na bezpieczeństwo. Bo to właściciel posesji odpowiada za bezpieczeństwo na jej terenie. Ze zdaniem, że kikuty drzew wystające z zalewiska zagrażały bezpieczeństwu, nie chciał się zgodzić Rafał Brachaczek z Wydziału Środowiska Naturalnego Urzędu Miejskiego w Chorzowie: – Kto tam spaceruje po tej wodzie? Grzybiarze tam nie chodzą. Kto by brodził do pasa w wodzie. Tam po tym oczku wodnym z wyjątkiem naukowców, studentów i ornitologów nikt nie chodził – uważa Rafał Brachaczek. – Oni tam mieli poligon doświadczalny. To były drzewa dziuplaste, kilkadziesiąt sztuk. Pełno siedlisk ptasich zostało zniszczonych. Lasy mają mnóstwo innych starych drzew, a ich nie usuwają.Po wycince drzew chorzowski Urząd Miejski wystosował pismo do Nadleśnictwa Katowice prosząc o wyjaśnienia.Zdaniem urzędników oczko wodne w Uroczysku Buczyna było cennym miejscem występowania chronionych gatunków zwierząt i wartościowym obiektem do badań naukowych. Ścięcie drzew zaburzyło lokalne stosunki przyrodnicze. Leśnicy odpisali, przedstawiając swoje zdanie. – Nie ma sensu polemizować z nimi – uważa jeden z chorzowskich urzędników Urzędu Miejskiego. – To jest państwo w państwie. Młodszym czytelnikom przypomnijmy, że teren Uroczyska Buczyna był przedmiotem sporu między Chorzowem a Nadleśnictwem Katowice od samego początku pomysłu objęcia ochroną. Nadleśnictwo w 2000r. wyraziło sprzeciw koncepcji uznania tego terenu za zespół przyrodniczo-krajobrazowy.